Lata siedemdziesiąte. Biorę w niezręczne jeszcze dziecięce ręce "Druha" i pstrykam pierwsze fotki. Nie pamiętam nawet ile toto miało przysłon i czasów naświetlania, ale chyba był wybór tylko pomiędzy dwiema wartościami. Zdjęcia wychodziły zazwyczaj fatalne, ale aparat czegoś tam uczył... Potem była Vilia, którą wspominam już całkiem mile, narobiłem nią mnóstwo czarno - białych zdjęć oraz slajdów, epizod ze Smieną 8M, Fed 5, który wtedy wydawał mi się cudem, ale niestety szybko urwało się pokrętło powrotnego przewijania filmu i w końcu kupiłem Zenitha 11, a po krótkim czasie długoogniskowy obiektyw Jupiter 135 mm. Tak, tym aparatem można było już robić całkiem fajne zdjęcia chociaż oczywiście zdjęcia robi zawsze fotograf, nie aparat ;)
Nie jestem nawet zaawansowanym amatorem fotografii, ze swoich "dzieł" dumny nie jestem, wciąż czegoś w nich brakuje, ale niedawno kupiłem pierwszy aparat cyfrowy, Minoltę Dimage S414 i myślę, dzięki niej naprawdę dużo się nauczę. Z pewnością nie dzięki temu, że jest to świetny aparat, po roku użytkowania już doskwierają mi pewne wady, to w końcu tylko nieco lepszy kompakt, ale dzięki temu, że zdjęcia widzę na ekranie komputera od razu po powrocie z pleneru, mam z nimi bliższy i szybszy kontakt. A do tego cyfrowa ciemnia w postaci Gimpa... Tak, to sprawia, że fotografowanie staje się ciekawsze chociaż już wiem, że Minoltą porobię zdjęcia jeszcze przez rok - dwa, a potem, mam nadzieję, spadną ceny cyfrowych lustrzanek :)
Po zakupie lustrzanki spodziewam się mniejszych kłopotów:
I to chyba w wielkim skrócie tyle, może jeszcze powinienem wspomnieć o wymiennych obiektywach i formacie RAW chociaż sądzę, że "mój profesjonalizm" spokojnie strawi JPG-i ;)
Wiadomo jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia... Cóż, dotychczasowe fotki z cyfrówki będzie można podziwiać w dziale "Galerie", po pierwszych zachwytach postaram się nieco opanować i staranniej wybierać fotografie, żeby trafiały tutaj przynajmniej w miarę ciekawe. Dla artystów z pewnością reprezentować wiele nie będą, ale będzie to takie "portfolio" dla mnie samego, a sam czasem też z przyjemnością oglądam cudze, amatorskie zdjęcia, w końcu do tego służą :)